Wednesday, October 12, 2011

[Polish]] Niepełnosprawność w Polsce LIST OTWARTY

Z zaniepokojeniem przeczytałem niedawny artykuł "Gazety Wyborczej" o kobiecie z porażeniem  mózgowym, która wciąż stara się zawrzeć związek małżeński, polski sąd zaś skierował ją na badania psychiatryczne. Sam mam ten sam rodzaj niepełnosprawności i poruszam się na wózku
inwalidzkim. Mam też trzy tytuły naukowe w dziedzinie prawa (polskiego magistra, LLM i JD) i praktykuje jako adwokat na Florydzie (Po studiach 7 lat temu wyjechałem kształcić się dalej w USA i tu
zostałem).  Porażenie mózgowe wpływa jedynie na zdolności fizyczne, nie zaś intelektualne dotkniętej osoby.

Jest dla mnie szokujące, że wymiar sprawiedliwości nie jest w stanie odróżnić tego schorzenia od
upośledzenia umysłowego. Adwokaci czy sędziowie z racji pełnionych funkcji powinni moc szczycić elementarną wiedzą ogólną w tematach, które dotykają ich zawodu. Niestety od wielu lat istnieje tendencja wrzucania w Polsce wszystkich dzieci specjalnej troski a gdy dorosną- osób dorosłych z niepełnosprawnością do jednego worka. Rzadko się o nich... o nas myśli i mówi w kategoriach pełnoprawnych obywateli, którymi przecież wszyscy jesteśmy. Dziwi mnie tez ton artykułu. Zawarcie małżeństwa to nie kwestia "serca", to prawo  kobiety i mężczyzny (w przyszłości mam nnadzieję, nie tylko) spełniających wymogi ustawowe. Chciałbym, żeby  tak jak w Ameryce zaczęło być traktowane jako prawo fundamentalne, nie zaś rzecz uznaniowa jakiegokolwiek urzędnika. Dlatego właśnie wyjechałem z Polski i nigdy nie wrócę- to państwo nie stwarzało mi perspektyw samodzielnego życia, nie gwarantuje nawet szacunku władzy. Jak żyć?

 Praktykuję na Florydzie, gdzie po 4 latach dodatkowej nauki zostałem adwokatem i pomagam niepełnosprawnym dzieciom. Chciałem moc to robić w Polsce- jeszcze na studiach założyliśmy fundację "Aktywne życie". Tu, schody i schodki, autobusy i tramwaje nie są problemem. Pamiętam jaką
mordęgą była próba dostania się do Sądu Warszawskiego.  W Polsce pokutuje tez myślenie, ze osoby niepełnosprawne nadają się do klejenia lalek i składania długopisów. Skończyłem studia z wyróżnieniem a nie moglem nawet odebrać osobiście nagrody od jednej z kancelarii bo była na półpiętrze. Tak jest ze wszystkim. Od dzieciństwa szkoły, muzea, galerie, później wybory- wymagały od mojego ojca noszenia mnie po schodach. Paratranzyt TUS i nowe budownictwo prawie daje mi swobodę.
Ale "prawie" robi wielką różnicę. Chciałbym aby ktoś wreszcie rozpoczął kompetentny dialog na temat
niepełnosprawności- ale nie w kategoriach płacenia renty i siedzenia w domu ale samodzielności i normalnego życia. Życie w Ameryce pokazało mi jak naprawdę niewiele potrzeba, żeby zaczą. Ilekroć odwiedzam Polskę tym bardziej utwierdzam się w słuszności swego wyboru. Ogromnym
osiągnięciem Ameryki było Americans with Disabilities Act, również  w wymiarze psychologicznym. Kompleksowa regulacja spraw niepełnosprawności w jednej ustawie wysyła dużo bardziej czytelny
sygnał niż tysiąc nowelizacji rożnych dziedzin. Osiągnięciem ADA jest to, ze pewne rzeczy to teraz wymagany standard i nie ma, ze drogo czy trudno. Nie mam wpływu na to co myśli o mnie przechodzień na ulicy ale wiem, że każdy autobus ma podjazd lub podnośnik, katy i procedury są ściśle regulowane. Stare autobusy musiały zostać przebudowane. W Tampie zamiast modyfikować tramwaje na przystankach wybudowano betonowe rampy- podjazdy na wysokość drzwi. Jak trzeba to można.
Udogodnienia na egzaminach są regulowane; Nie otworzy się  biznesu bez odpowiednich podjazdów i toalet. Mało tego, na Florydzie nie można mieć sceny bez podjazdu. I nie ma tłumaczeń, że ludzie na wózkach tu nie chodzą. Nie ma dyskusji, mogą za karę  zamknąć interes. Przede
wszystkim jednak trzeba zacząć o tym mówić. I mówić i mówić. W Polsce? Zawsze za drogo, zawsze brak środków, a rzeczywistość zmienia się za wolno. Nie stać mnie było na kolejne 20 lat czekania na
ten nowy lepszy świat bo władza ma inne wydatki. Przede wszystkim jednak musimy wyzbyć się tej dziwnej maniery urzędniczej która każe wierzyć że ludzie są dla Państwa  a przecież to  Państwo (i prawo)
jest dla ludzi.
 Rafał Strzałkowski, Esq, LLM, JD
Gainesville, Floryda USA

Facebook: http;//www.facebook.com/rstrzal
Twitter: LawyerOnWheels
.

No comments:

Post a Comment